Monday, September 20, 2004

Jak księgowe okradały szpital

http://www.wirtualnypoznan.pl/

Księgowe przez lata okradały szpital przy ulicy Mogileńskiej w Poznaniu. Prokuratura szacuje, że straty mogą iść w miliony. Kobiety zarabiały rocznie więcej, niż szpital wydawał na leki!

ZOZ przy Mogileńskiej zasłynął pięć lat temu, gdy jego ówczesna dyrektor Wanda Szewczyk apelowała o dodatkowe pieniądze, tłumacząc, że musi obcinać racje żywnościowe pacjentom. Teraz prokuratura postawiła księgowym zarzut wyprowadzenia dużych pieniędzy z kasy tej placówki. - Trudno na razie oszacować kwoty. Może chodzić o miliony złotych - przyznaje jeden z prokuratorów.

Grażyna M. i jej koleżanki były w placówce księgowymi od 25 lat. Miały nieograniczony dostęp do szpitalnej kasy. Mało tego - pod nieobecność dyr. Szewczyk żaden z zastępców nie miał prawa zaglądać w rachunki szpitala. Jednak dyrektor Szewczyk zmarła nagle jesienią ubiegłego roku, a zastąpiła ją Irena Błońska: - Zaczęłam wiosną przyglądać się rachunkom szpitala. To, co zobaczyłam, przerosło moje wyobrażenia - mówi "Gazecie" nowa dyrektor. Okazuje się, że księgowe miały zarobki na równi z dyrektorem - ok. 5 tys. zł. Jednak najwięcej zarabiały, przyznając sobie pozaregulaminowe premie i dodatkowe wynagrodzenia, a także zlecając usługi różnym firmom. Rocznie szpital wydawał na leki ok. pół miliona złotych, podczas gdy panie mogły kasować dwa razy więcej! W dokumentach znaleziono choćby fakturę o wartości 70 tys. zł. Było to zamówienie na zakup pieczątek dla szpitala - ok. 7 tys. sztuk. Po co szpitalowi, który ma problemy z wyżywieniem pacjentów, tyle stempli? - Żadnych pieczątek do szpitala nie dostarczono. Tłumaczono mi, że faktura jest jedynie próbnym wydrukiem z nowego programu księgowego - dodaje Błońska.

Więcej w Gazecie Wyborczej.

Gazeta Wyborcza, 20 września 2004r.